Blog > Komentarze do wpisu
Wpis pozytywny

Nowe przygotowania, nowe wyzwania. Zaczęło się dobrze, można powiedzieć, że dzisiaj jest bardzo pozytywny dzień - zwycięstwa, życiówki, dobre biegi.

Trening jest bardzo przyjemny. W zeszłym tygodniu biegałem cztery razy, łącznie wykręcając 38 kilometrów. To jest to, co lubię ; ) W tym raz pobiegałem w formie zabawy biegowej 10x200m z przerwą 200m truchtu. Tempo spacerowe - 36-33 sekundy, ostatnia w 31 sekund. Kilka dni później podobna forma treningu, tylko w terenie: 3x (300m-200m), gdzie 300m było lekko pod górkę i luźno, a 200m lekko z górki i dość żywo. Najszybszy odcinek - 29 sekund, najwolniejszy - 54 sekundy.

Dzisiejszy dzień to luźny start. Zdecydowaliśmy się biegać z Olą milę w Słupsku, na miejscu. Rozważaliśmy wyjazd do Goleniowa, ale i pogoda niepewna, i to 6 godzin spędzone w pociągu. Nie chciało się nam po całym sezonie ciągłych podróży. Oboje wygraliśmy swoje biegi. Ciężko nie było - Ola była zdecydowanie zbyt mocna dla wszystkich rywalek, biegła samotnie prawie od początku, ja w grupie, od której stopniowo odpadali kolejni zawodnicy. Urwałem się na ostatnich 200m, przebiegłem je bardzo mocno. Był to przyjemny dla nas start, zakończony zwycięstwem, co zawsze cieszy. Nie ma to jak przebiec się w połowie listopada, w centrum miasta, w krótkich gaciach. Samopoczucie zaczyna być coraz lepsze. Najbliższe 2 tygodnie przetrenujemy jeszcze bardzo luźno, potem stopniowo zacznę trochę podkręcać obroty.

Na mecie w Słupsku. Na 3 miejscu Piotr Drwal, bardzo mocny zawodnik, szczególnie na dystansach 5km - półmaraton.

 

Kolejne dobre wiadomości spływają do mnie z Warszawy. Dzisiaj aż czworo moich zawodników biegło w Biegu Niepodległości. Trójka dowiozła życiówki! Rekordowego czasu nie zanotował tylko najmocniejszy z nich, który przebiegł dystans w 39 minut, kończąc sezon, w którym specjalizował się w biegach od mili do 5km. Drugi - 44 minuty, rok wcześniej zaczął ze mną współpracę od poziomu 52 minuty w tym samym biegu. Trzeci - 47 minut, rok temu zaczął od poziomu 55 minut. No i jedyna w tym zawodniczka, która trenując ze mną, odbudowała się po paskudnej kontuzji rozcięgna. We wrześniu przebiegła maraton poniżej 4 godzin, a późną jesienią pobiła życiówki na 5 i 10km. Na 10km - o skromne 10 sekund, na poziomie 49 minut.

Jesień jak na razie rozwija się więc bardzo pozytywnie. Jest zdrowie, jest dobre samopoczucie, są jakieś tam drobne sukcesy. Zaczyna się ochota na bieganie. Tym razem nie przesadzam z eksperymentami, zrobię trening sprawdzony i taki jaki lubię. Co ciekawe, już te pierwsze 2,5 tygodnia ma na mnie bardzo dobry wpływ. Odstawiłem długie biegi, wprowadziłem bardzo dużo dodatków szybkościowych - i niespodziewanie zacząłem chudnąć! A do tego w diecie mocno sobie na razie folguję, jest sporo słodyczy, są chipsy. Trzeba psychicznie odpocząć po miesiącach zdrowotności ; )

Kolejny luźny start planuję w grudniu, na Mikołajki.

A to Ola na mecie w Słupsku, nietypowa technika wynika z tego, że właśnie miała wyłączyć na mecie czas:

 

Niektórzy pamiętają, że zabierałem głos w dyskusji na temat masy biegających w Polsce biegaczy zza wschodniej granicy. Otóż muszę z radością zameldować, że wspieranie rozwoju tamtejszych biegów nadal idzie polskim organizatorom bardzo dobrze. Proszę tylko spojrzeć np. na wyniki ostatniego półmaratonu w Kościanie. W pierwszej 25-tce mamy... 19 zawodników z zagranicy, w tym 13 sztuk z Ukrainy, 2 sztuki z Litwy, 2 sztuki z Białorusi, 1 sztuka z Kenii, 1 sztuka z Węgier.

Zawodnicy z Litwy interesują mnie ostatnio bardziej. Otóż nie wiem, jak wielu czytelników zorientowało się, że w lecie mistrzynią Europy w maratonie została właśnie Litwinka, zaskakując fachowców. Niestety, nie na długo - właśnie zawieszono ją ze względu na przekroczenie w organizmie stężenia testosteronu (próbka pobrana tuż po biegu). Jeden z bardziej znanych w Polsce biegów niepodległościowych, w Goleniowie, też wygrała dzisiaj Litwinka, niejaka pani Drazdauskaite, znana z tego, że w 2003 roku wspomagała się koksem o ciepło brzmiącej nazwie stanozol, za co 2 lata odpoczywała od biegania. W Goleniowie ograła dzisiaj m.in. mistrzynię Polski z zeszłego roku, Kasię Kowalską oraz kilka Ukrainek, które 4 dni wcześniej biegały półmaraton w Kościanie. Ech, te zdrowe dziewczyny ze Wschodu, ich nic nie zatrzyma.

Krajem mijającego tygodnia jest więc Litwa. Bardzo się cieszę, że misja uzdrawiania przez Polaków biegów w krajach byłego ZSRR idzie tak dobrze. Niedługo wypatrzenie Polaka w biegu będzie bardzo, bardzo trudne. Mistrz Polski na 10km, Marcin Chabowski, również doznał w Goleniowie sromotnej porażki.

Tym optymistycznym akcentem zostawiam Państwa na długi weekend ; )

czwartek, 11 listopada 2010, plathman

Polecane wpisy

  • Letnie Mistrzostwa Polski 2011

    Wczoraj w nocy wróciłem z tegorocznych mistrzostw Polski. Startowałem w biegu na 800m oraz 1500m. Był to dla mnie powrót po kilku latach do startów na dystansac

  • Życiówka na 1500m!

    Nastąpiła lekka wakacyjna przerwa w kolejnych wpisach. Ma to niewątpliwie związek ze zbliżającymi się Mistrzostwami Polski na bieżni. Skupiłem się na treningu,

  • Kolejne starty i kaszel

    Po wyjeździe do Szwecji nie było wiele czasu na odpoczynek. Ja miałem cztery, Ola pięć dni odpoczynku. W tym czasie poza luźnymi rozbieganiami i akcentami szybk

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Damian Wnuk, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/11/11 22:20:04
Gratulacje!:) ja też wróciłem do startów po długiej przerwie,poleciałem sobie dyszkę w Gdyni.
Ale i tak szykuję się pod przyszły sezon.Co do zawodników ze Wschodu to łatwą kasiorkę u nas trzepią a nasi zawodnicy muszą się zastanawiać jak tu wyżyć z biegania i czy dalej trenować czy pójść do pracy...
pozdrawiam!
-
2010/11/12 10:10:08
A skąd ta przerwa startowa?
-
Gość: Damian Wnuk, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/11/12 10:55:30
Przerwa spowodowana brakiem funduszy na dalsze kontynuowanie treningów.Trzeba było wyjechać za granicę na kilka miesięcy,zarobić pieniądze i wrócić. 1 września wznowiłem treningi,więc ponad 2 miesiące już trenuję.Na razie same wybiegania,dużo ćwiczeń,rytmy,ewentualnie delikatna siła biegowa:) Wystartowałem w Gdyni by sprawdzić jak ten trening na mnie działa i stwierdzam,że jest ok.
Teraz trzeba skupić się na przygotowaniach do sezonu,starty w tym roku już mnie nie interesują:) No i wyleczyć muszę takie cholerstwo co się przyplątało tydzień temu na treningu,rwa kulszowa się nazywa.Nie jest to jakiś bardzo silny ból ale są problemy z kontynuowaniem treningu.Więc 2-3dni wolnego na razie:)
Pozdrawiam
-
Gość: bartek, 212.160.172.*
2010/11/12 13:55:10
Masz ostatnio tak cięty eseistyczny styl, że ostatnio skupiam się na tym JAK a nie CO piszesz :) Gratuluje wygranego biegu.
-
2010/11/12 15:25:36
Damian - rwa paskudna sprawa. To może być podobnie jak u mnie jakaś kwestia nierównomiernych napięć. Często to idzie od kręgosłupa i ciężko to poprawić. Mam więc nadzieje, że będzie dobrze.

Bartek - cieszę się, że to jest widoczne. Każdej notce poświęcam teraz więcej czasu niż kiedyś. Kiedyś pisałem, bo wypadało wrzucić jakiś update, nawet gdy nie miałem wielkiego przekonania co do tego, co piszę. Teraz każda notka to zamknięta całość, jak już siadam, to napisanie tego trwa bardzo długo, czytam to powtórnie, poprawiam - czyli podchodzę do tego jak do tekstu prasowego. Fajnie, że to widać ; )

To, co bym chciał zrobić, to jeszcze poprawić stare wpisy: literówki, błędy, niezręczności, marna składnię. Ale nie mam czasu się za to zabrać.
-
Gość: tomo, *.ds13.agh.edu.pl
2010/11/12 21:02:28
Teraz jeszcze lepiej się tego bloga czyta.
A tam nie ważne są te literówki w starszych wpisach,
ważne żeby nowe pojawiały się :)

Pozdrawiam
-
Gość: tomo, *.ds13.agh.edu.pl
2010/11/12 21:03:35
a i jeszcze mam właśnie o tą rwę, czy w jej przypadku pomaga masowanie np. kijkiem,
bo też mam z tym problemy
-
2010/11/12 22:59:10
Tomo, rwa to generalnie problem związany z kręgosłupem. Czasami wiąże się z jakimś przewianiem, czasami uciskiem na nerw, generalnie jest to podrażnienie jakiegoś nerwu. Przyczyn może być sporo - od zwykłych, typu szarpnięcie i uszkodzenie kręgosłupa, do typowo biegowych - monotonna praca, napięcie mięśni, nieprawidłowa postawa, i stąd podrażnienie nerwu.

Zacząłbym od wizyty u kręgarza, żeby obejrzał stan pleców. Jak już zobaczy, co jest nie tak, zapamiętaj to i postaraj się dojść do tego, skąd to się mogło wziąć.
-
Gość: Damian Wnuk, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/11/13 12:20:06
Nie wiem jak to wyglądało lub wygląda u Ciebie Marcin,ale ja problemy z rwą mam tylko podczas biegania niestety.Nie wiem czy to normalne.
Mogę chodzić,skakać itd i nic się nie dzieje,jednak zaczynam biegać i po 4-5km się zaczyna popis możliwości tego schorzenia.Znasz jakiegoś dobrego kręgarza w naszym województwie?
-
2010/11/13 22:18:40
W takim razie to wygląda dość ewidentnie na sprawę połączoną z mięśniami. Powiem Ci, jak było (może jeszcze jest?) u Oli - ona w biegu za mocno pracowała rękami, miała też coraz gorszą pozycję. Generalnie plecy były ciągle spięte i w złej pozycji. Podejrzewam, że coś takiego możesz mieć Ty, tyle że mechanizmów powstania tego i konkretnych przyczyn mogą być setki.

Ja np. od siedzenia godzinami przed komputerem mam również pospinane plecy. I teraz to się wszystko łączy - spięte mięśnie źle ustawiają kręgosłup, robią się uciski na nerwy, a taka pozycja utrwala się latami. Na taka rwę pracujesz latami.

Żeby to rozgryźć, trzeba znaleźć przyczynę, a tego żaden kręgarz Ci raczej nie powie. Tzn. powie, że masz w kręgosłupie czy plecach to i to źle, ale skąd to się bierze - musisz dojść sam. Rzecz się rozbija o rozluźnienie mięśni, prawidłową postawę, dobrą sylwetkę. Osiągnąć to to są tygodnie, miesiące pracy. Bo rozluźnienie samych mięśni to nie problem, wystarczy masaż, nastawianie czy kilka zabiegów. Ale jak nie zlikwidujesz pierwotnej przyczyny, to po tygodniu jest to samo.

Ja stosuję rozciąganie, ćwiczenia, a w treningu - bardzo dużą ilość elementów szybkościowych, dynamicznych. To poprawia sylwetkę i rozluźnia Cię na niższych prędkościach. Ale generalnie - cały czas nad tym pracuję, raz z lepszym, raz z gorszym rezultatem, a swoich problemów tez się do końca nie pobyłem.
-
Gość: tomo, *.ds13.agh.edu.pl
2010/11/13 23:37:34
Ja dodam jeszcze od siebie, ponieważ też mam problemy z kręgosłupem.
Jakiś czas temu bolał mnie mięsień dwugłowy i okazało się, że przyczyna była w kręgosłupie. Zostałem nastawiony przez dobrego lekarza. Po ponad roku zaczął mnie boleć mięsień czwórgłowy uda i okazało się, że przyczyną też był kręgosłup, a konkretnie był ucisk na jakiś nerw. Zostałem ponownie nastawiony przez tego lekarza. Obecnie bolą mnie lekką dolne części pleców, a podczas biegania czuję lekki ból w mięśniu pośladkowym i nie mogę nic szybciej biegać. Będę musiał znowu wybrać się na nastawienie kręgosłupa.
Tak jak widać na moim przykładzie to kręgosłup może uciskać w różne miejsca i różne mogą być objawy bólu.

Znacie może jakieś dobre ćwiczenia na wzmocnienie kręgosłupa.
Czy ćwiczenia stabilności ogólnej są dobrymi ćwiczeniami na wzmocnienie go?

Pozdrawiam,
Tomo
-
2010/11/14 10:38:13
Ćwiczenia Core Stability są jak najbardziej dobre. Oczywiście nie wzmacniasz samego kręgosłupa, tylko mięśnie tułowia, które stabilizują oraz amortyzują kręgosłup i poprawiają sylwetkę w biegu.
-
Gość: biegacz, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/11/14 11:06:44
Spoko. W Turku biegało z 10 rusków nie licząc kobiet.Rok temu bylem w pierwszej 10 teraz 23. Dobra motywacja na trening przez cała zime....
-
Gość: Kędzior, *.wroclaw.mm.pl
2010/11/15 21:17:24
Jeśli chodzi o problemy z plecami zdecydowanie odradzałbym kręgarza, a poleciłbym wizyte u jakiegoś dobrego fizjoterapeuty. Manipulacje w kręgosłupie (tzw. nastawianie)po pierwsze są niebezpieczne i powinny być robione przez osoby doświadczone ( w woli ścisłości tygodniowy kurs nie jest wystarczającym doświadczeniem, a wiem że są i krótsze), po drugie każda manipulacja powoduje rozluźnienie powierzchni stawowych, co przy częstym "nastawianiu" może prowadzić do pogorszenia zamiast polepszenia i na koniec - warto zrobić zdjęcie RTG zanim się zacznie nastawiać coś co wydaje nam się jest nie tak jak trzeba. Dlatego jeszcze raz zdecydowanie poleciłbym dobrego fizjoterapeute.
Rwa kulszowa to ucisk na nerw najczęściej na którzyś z korzeni L4,L5,S1, w zależności jak bardzo mrowienie czy też ból promieniuje (do pośladka, do kolana czy do palucha). Niekoniecznie musi to być ucisk struktury kostnej. Ćwiczenia mięśni jak najbardziej, aczkolwiek tutaj znowu pojawia się problem, które mięśnie wzmocnić, żeby bólu nie pogłębić. Wszystko sprowadza się więc raz jeszcze do wizyty u fizjoterapeuty i to najlepiej takiego który operuje którąś z metod leczenia bólów kręgosłupa: McKenziee lub Caltenborn. Na szybko poleciłbym znalezienie pozycji w której bólu nie ma i spędzanie w niej jak najwięcej czasu.
Ból kręgosłupa może mieć też podłoże całkiem inne, więc na koniec, aby się nie powtarzać: POLECAM wizytę u fizjoterapeuty ;)

Marcin gratuluję zwycięstwa i dobrego samopoczucia, ja wracam po lekkim przeziębieniu do treningów. Trzymaj się ciepło ;)
-
Gość: gasper, *.adsl.inetia.pl
2010/11/16 00:25:06
co do rwy kulszowej run-passion.blogspot.com/2010/09/posturecurve.html